Wiadomości

an1 Relacja oczami Andrzeja Danielewskiego, pilota rekordowego lotu na paralotni.

Ten rok jest w pewien sposób wyjątkowy już trzeci raz poprawiany jest rekord przelotu z krawężnika. Pierwszy z maja wynosił 146 km, potem Paweł Chrząszcz w lipcu podniósł poprzeczkę bardzo wysoko startując z Parsk i lądując za Przasnyszem na 163 km. Wydawało się, że ten lot długo jeszcze nie zostanie pobity bo i wynik był zacny. Jednak jak się okazało nastąpiło to już po 38 dniach.

Niedziela 25 sierpnia 2013 roku zapowiadała się lotnie z nadzieją na latanie po klifie. Po odebraniu rano telefonu od Tomka błyskawiczne jem śniadanie i szybko pakuję się na klif w Nowem nie sprawdzając telefonu baterii i pieniędzy w portfelu. Tam niestety czekał mnie i innych pilotów już klasyczny parawaiting, siła wiatru wzmogła się uniemożliwiając latanie. Dopiero po około 2 godzinach wiatr zaczął słabnąć dając nadzieję na start. Obserwuje chmury i tak na wszelki wypadek telefonuję i sprawdzam strefy przestrzeni powietrznej, szpeję się i czekam na podmuch.
Staruję jako drugi i po kilku minutach szwendania się przy klifie wyjeżdżam z kominem pod podstawę. Pierwsze kilometry nie napawają optymizmem dość niskie podstawy i silny wiatr górą powodują że trzeba mocno uważać by nie zaliczyć parteru. Dodatkowo koniec sierpnia nie daje nadziei na długie loty. Dopiero na 67 km pierwszy raz sprawdzam przelecianą odległość. Myślę sobie nie jest źle, byle dowiosłować do setki bo to już dobry wynik. Wszystko działa książkowo jak należy i na 130 km zaczynam widzieć cień szansy na dolecenie do 163 km i pobicie rekordu. Jednak gdy trochę dalej muszę przeskoczyć między szlakami gwałtownie tracę wraz z wysokością wiarę w możliwość dalszego lotu. Trochę nerwówki i z mocnym kominem wyjeżdżam pod podstawę i wiem już że rekord mam już w dolocie. Apetyt rośnie w miarę jedzenia i zaczynam kombinować, może magiczna granica 200 km jest dziś do zrobienia? Lecz około 180 km chmury zaczynają gwałtownie się rozpadać i na dodatek pada mi gps z lk8000 ( a tylko tam ustawiony mam pomiar odległości lecz na szczęście mam Garmina jako zapasowy gps).
an2 Zmieniam więc taktykę na utrzymaj się jak najdłużej w powietrzu i wykręcaj każdy komin. Wiem że brakuje mi jeszcze 20 km do dwustetki lecz chmur już prawie nie ma i muszę zaryzykować bo ostatnie cieniutkie pasemka chmur są nad siedmiomilowym lasem. Trud się opłaca i jestem znów pod podstawa chmury z uśmiechem na ustach. Ostatnie trzy kominy lecę w wielkim błękicie na 500 – 600 metrach korzystając z termiki nad lasami. Ostatecznie ląduję w małej wsi Wapnica z prawie rozładowanym telefonem mając 40 zł w kieszeni i nikłymi szansami na samodzielny powrót. Teraz już pozostaje mi tylko czekać na zwózkę bez której szybko bym się stamtąd nie wydostał (wielkie dzięki Witek).

 Ostatecznie przeleciałem 224 km ustanawiając nowy rekord krawężników potwierdzając, że najlepsze loty wykonuje się nie zawsze wtedy gdy się tego spodziewamy. Wzorem Pawła Chrząszcza nie pozostaje mi teraz nic innego jak tylko czekać na kolejnych pilotów, którzy (mam nadzieję, że szybko), podniosą jeszcze wyżej „krawężnikową poprzeczkę”.

Zaprzyjaźnione serwisy

imaf poland


 

ekono


 

tlok


 

aktywna wies


 

nida

Jestes tutaj :

Gorące tematy :

bottom 1

Chrząszczu w Nepalu
Relacja wkrótce
 

bottom 1

Muzyka Kościołów
Letnie Spotkania Muzyczne – sezon 2013
 

bottom 1

Zajęcia karate
Rusza sezon 2013-2014 zajęć sekcji karate Shotokan
 

O Aktywnych:

Grupa za cel działanie postawiła sobie realizacje zainteresowań: sportowo-rekreacyjnych w sekcjach KARATE, PIŁKI SIATKOWEJ i PARALOTNIOWEJ. A także inspirowanie działań związanych z promocją regionu (Dolina Dolnej Wisły), kultywowaniem lokalnych tradycji.

Śledź Nas

 social icon  social icon  social icon  social icon

 

S5 Box

Zaloguj się

Zarejestruj się