Galerie zdjęć

To już 10 lat wespół w zespół , ramię w ramię. Wspólnie, w sobotnie popołudnie na przełomie sierpnia i września, smażymy najlepszą konfiturę świata! Dziś zdradzamy przepis: śliwki (nie) robaczywi, szczyptę dobrej pogody, kilku wytrwałych do „ryrania” oraz jak największą liczbę przyjaciół, nowian, gości i turystów wokół. Ewentualnie dla smaku i utrzymania kondycji, kilka łyków miejscowej cytrynówki. Jak przystało jednak na jubileusz, poniżej słów kilka o tym jak to było…                                                                

Skąd te powidła

Podejrzanymi o wymyślenie tej naszej wspaniałej ambrozji pada na mieszkańców Nowego, którzy w średniowieczu obsadzili miejscowe strome skarpy nadwiślańskie sadami owocowymi, w tym też odmianami śliw. Owoce, najlepiej lekko przymrożone zbierano i smażono, po czym przechowywano w glinianych naczyniach długie miesiące (co ciekawe ówcześni nie dosypywali cukru…bo go najprawdopodobniej jeszcze nie znali). Same powidła swoją słodycz zawdzięczają wspomnianemu zbiorowi po pierwszych przymrozkach). Przez dziesiątki lat powidła z Nowego były cenionym towarem handlowym, szczególnie pożądanym przez gdańskich kupców. W wiekach późniejszych ich handlowa rola spadła, jednak praktycznie do połowy XX wieku wiele gospodarstw domowych wczesną jesienią powidła wysmażała na własne potrzeby.

Pokażmy jak to się robiło dawniej

Mama i tata Kaska powidła wysmażali dokąd sięgają pamięcią. Tradycyjnie, w oryginalnym kotle kuprowym, który dla rodziny jest świętym gralem. Za sprawą Kamińskich , co roku we wrześniu nad Rybakami unosi się kuszący zapach powideł. To właśnie oni byli zarzewiem pomysłu wyciągnięcia tradycji z lamusa. W 2006 roku, postanowiliśmy zorganizować pokaz wysmażania powideł śliwkowych metodą tradycyjną. Kolejne edycje „Spotkań”, bo tak naprawdę ludzie spotykają się w Nowem z tradycją i smakiem, cieszą się nie słabnącym zainteresowaniem mieszkańców oraz wypoczywających w okolicach turystów. Nasza inicjatywa, poza niewątpliwą misją odkurzania zapomnianych tradycji regionu stanowi pretekst do dobrej zabawy oraz promocji naszego stylu życia. Pracy, zaangażowania, dobrych pomysłów ale również świetnej zabawy i dystansu do samych siebie.

Lokalnie i nie komercyjnie

Bawimy się więc od lat w doborowym towarzystwie naszych partnerów-współorganizatorów: miejscowej Gminnej Spółdzielni „SCH”, Przedsiębiorstwa Usług Miejskich oraz samorządu gminnego. Cieszy nas to, że cały czas chce ma się chcieć! Cieszy nas coroczna frekwencja, która świadczy o tym , że bez naszych Śliwkowych Spotkań byłoby jakoś dziwnie i w dodatku nieswojo. To czego nie planujemy zmieniać, to charakter Spotkań- ma być swojsko i nie komercyjnie. Ma być wesoło, chwilami śmiesznie, ma być dostępnie. Każdy ma się czuć jak u siebie w domu, każdy ma się po prostu dobrze bawić. Czego sobie i wszystkim tym , którzy przez te 10 lat stali z nami przy kuprowym kotle życzymy.

Archiwum Spotkań Śliwkowych 

Spotkania Śliwkowe 2009

Spotkania Śliwkowe 2011

Spotkania Śliwkowe 2012

Spotkania Śliwkowe 2013

 

Zaprzyjaźnione serwisy

Jestes tutaj :

Gorące tematy :

bottom 1

Chrząszczu w Nepalu
Relacja wkrótce
 

bottom 1

Muzyka Kościołów
Letnie Spotkania Muzyczne – sezon 2013
 

bottom 1

Zajęcia karate
Rusza sezon 2013-2014 zajęć sekcji karate Shotokan
 

O Aktywnych:

Grupa za cel działanie postawiła sobie realizacje zainteresowań: sportowo-rekreacyjnych w sekcjach KARATE, PIŁKI SIATKOWEJ i PARALOTNIOWEJ. A także inspirowanie działań związanych z promocją regionu (Dolina Dolnej Wisły), kultywowaniem lokalnych tradycji.

Śledź Nas

 social icon  social icon  social icon  social icon

 

S5 Box

Zaloguj się

Zarejestruj się