Wiadomości

Koledzy i Koleżanki! Pilnie potrzebna krew dla Przemka "Jumbo"!!!

W ubiegły piątek zdarzył się nieszczęśliwy wypadek na klifie w Mechelinkach. Przemek "Jumbo" wystartował, oceniając wiatr na znacznie słabszy niż był w rzeczywistości i niestety go przewiało. Upadek był bardzo poważny i znalazł się w stanie krytycznym. Na chwilę obecną jego stan uległ poprawie, ale wciąż jest bardzo ciężki.

Lekarze, którzy się nim opiekują rozpaczliwie apelują o krew! Wszelkie ilości, wszelkiej grupy. Jak wiecie, ze względu na okres wakacyjny krwi jest w bankach bardzo mało i wciąż jej ubywa. Ważne, żeby została oddana jak najszybciej i koniecznie w Gdańsku Wrzeszczu, przy ul. Józefa Hoene-Wrońskiego 4 (koło Akademii Medycznej) - mapa:https://goo.gl/maps/Ags1K, zostanie wtedy skierowana na pobliski oddział, na którym jest Przemek (nie ma możliwości celowego oddania krwi dla konkretnej osoby, więc jest to jedyny sposób, aby trafiła do Jumba).

Krew oddajemy jak najszybciej, czyli jutro i pojutrze (18 i 19.08.2015 r.) w Regionalnym Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Gdańsku zbiórka o godz. 7:15! (Jeśli komuś nie pasuje, to rejestracja jest aż do godziny 16:30 - przy rejestracji proszę podać, że akcja zbiórki krwi jest dla Przemka).

Pomożecie?!

Apeluje rodzina Przemka wraz z Glide Club Gdynia,

Pozdrawiam serdecznie z ufnością w Wasze wielkie serca! 
Monika Makowska 
Glide Club Gdynia

PS. 
Więcej informacji na stronie http://www.krew.gda.pl/ 
Dawcą krwi lub jej składników może zostać każda zdrowa osoba w wieku 18-65 lat, o masie ciała przynajmniej 50kg, legitymująca się dokumentem stwierdzającym tożsamość ze zdjęciem i numerem PESEL wraz z adresem zameldowania. 
(przy rejestracji proszę podać, że akcja zbiórki krwi dla Przemka) 
W dniu oddania krwi lub jej składników kandydat na dawcę krwi lub dawca krwi powinien : 
* Być wyspanym i wypoczętym 
* Być zdrowy, nie może posiadać objawów przeziębienia (np. katar, kaszel, opryszczka) 
* Spożyć lekki posiłek (np. pieczywo, chuda wędlina, ser biały, dżem). 
* Wykluczyć z diety tłuszcze pochodzenia zwierzęcego : mleko, masło, kiełbasę, pasztet, 
śmietanę, rosół, tłuste mięso, jajka, orzeszki ziemne i ciasta kremowe. 
* Ograniczyć palenie papierosów, 2 godziny przed oddaniem krwi obowiązuje zakaz palenia. 
* Nie pić alkoholu, również w dniu poprzedzającym oddanie krwi !!! 
Przed oddaniem krwi wskazane jest wypić ok. 0,5 l płynów (woda mineralna, sok, herbata)

Początkowo optymistyczne prognozy pogody dla Beskidu Wyspowego spowodowały, że postanowiliśmy zagrać w tegorocznej edycji Polskiej Ligi Paralotniowej. Niestety im bliżej do wyjazdu tym pogoda stawała się coraz mniej przyjazna.

Szybka decyzja i przełożyliśmy wyjazd o dzień wcześniej.

W czwartek zaraz po pracy zapakowaliśmy glajty do auta i w składzie : Andrzej Danielewski, Piotr wiśniewski, Tomasz Szczepański wyruszyliśmy na południe.
Na miejscu czekał już na nas czwarty z aktywnych : Paweł Chrząszcz.

Pierwszy dzień postanowiliśmy poświęcić na zapoznanie się z warunkami jakie panują w Beskidach.
Spotkaliśmy się rano w „Barze pod Cyckiem” i po krótkim przywitaniu, zapakowaniu glajtów na auto udaliśmy się pieszo na górę Śnieżnica.

Zachodnia odchyłka powodowała czasami kłopoty przy starcie i niektórzy musieli swoje starty ponawiać.

Udało się nam fajnie polatać, wykręciliśmy się nad startowisko i zrobiliśmy przeloty :

Piotr po wylądowaniu sprawnie zwiózł nas z trasy, po czym drugi raz wraz ze szpejem wspiął się na startowisko i polatał na żaglu do wieczora.

Dzień zawodów sobota.

Od samego rana zaczęli zjeżdżać się piloci z różnych części kraju i nie tylko.
Okazało się, że samych zawodników było 45. Po sprawnej rejestracji, zapakowaniu glajtów na auto i pobraniu prowiantów wyruszyliśmy znowu do góry - na Śnieżnicę.


Tym razem na starcie panował już tłok. Po krótkiej odprawie, wpisaniu zadań do GPSów jeden za drugim startowaliśmy. W powietrzu okazało się, że wieje zupełnie z zachodu. Utrudniło to wielu możliwość wykręcenia się i odejścia na przelot.

Z naszej czwórki w trasę wyruszyli Andrzej i Paweł, Piotr i Ja kręciliśmy się wokół góry aż w końcu musieliśmy dać za wygraną i lądowaliśmy u podnóża Śnieżnicy.

O dużym pechu może mówić Andrzej, który około 6km przed punktem zwrotnym na wysokości 1900m zerwał uchwyt od sterówki. Zamiast zaliczyć punkt zwrotny musiał lądować awaryjnie na klapach.
Bardzo dobrze zaprezentował się Paweł, który doleciał na metę jako trzeci zaraz za braćmi Vyparina.

Słabe prognozy na niedzielę i prawie pewne odwołanie drugiego dnia zawodów zdecydowały, że zaraz po zwózce wyruszyliśmy w podróż powrotną do domu.

Podsumowując : dwudniowe latanie w górach z najlepszymi pilotami daje dużo pozytywnych emocji i motywacji do dalszej pracy nad sobą, własnymi umiejętnościami i słabościami. Myślę, że każdy z nas jest zadowolony z wyjazdu i wrócił z niezapomnianymi wrażeniami.

W sumie każdy zdobył punkty, które liczą się indywidulanie jak i drużynowo :

  • Paweł : 754pkt
  • Andrzej: 216pkt
  • Tomek: 56pkt
  • Piotr: 56pkt


Wyniki zawodów : TUTAJ
Kilka zdjęć w GALERII

 

P.S. Klip filmowy wkrótce

Tomek

3 maja Aktywni świętowali w Przynach. Wspólnie z zaprzyjaźnionymi pilotami Kuj-Pom Team zainaugurowano sezon lotów za wyciągarką.

Być może nie najlepsza pogoda przelotowa (niskie podstawy chmur oraz nasilające się duże pokrycie chmurami ) nie zniechęciła entuzjastów podniebnych wrażeń do uczestnictwa.

Sprawdziła się wyciągarka , którą przez kilka tygodni przywracał do życia nasz klubowy naczelny mechanik Ignaś.

Mamy nadzieję, że sezon 2015 będzie bardziej aktywny od poprzedniego właśnie w Przynach, gdzie planujemy wspólnie z wszystkimi chętnymi próbować swoich sił w podniebnych zmaganiach.

GALERIA : tutaj

Zbliża się koniec już mojego drugiego sezonu przelotowego w Nepalu. W sumie ponad 14 miesięcy i niecałe 500 godzin w powietrzu.

Marzeniem jednak już od kilku lat było zbliżyć się do ściany świętej nepalskiej góry Machhapuchchhre (6993 m n.p.m.) będącej domem bogini Shivy. Jest ona jednym ze szczytów pasma Annapurny (8091 m n.p.m.). Nazwa góry w języku nepalskim oznacza rybi ogon ze względu na kształt podwójnego wierzchołka (Fish Tail).

Loty z Pokhary, w której znajduje się startowisko w wysokie góry jest wyjątkowo trudne ze względu na panujące tu warunki meteorologiczne. Osiadające chłodne himalajskie powietrze tworzy stałą warstwę inwersji termicznej, a mieszając się z wilgotnym ciepłym powietrzem znad  półwyspu indyjskiego zaledwie kilkukrotnie w przeciągu roku umożliwia budowanie się chmur kłębiastych powyżej 3000  m n.p.m..

Dodatkowym utrudnieniem jest skomplikowana orografia terenu, silne wiatry dolinowe, skomplikowana termika, duże zagrożenie burzowe i przechodzący przez wierzchołki „jet-stream” wiejący nie rzadko z prędkością 300 km/h powodujący niebezpieczne rotory i zafalowania atmosfery.


Pomimo kilku prób dopiero 20.03.2015 nadszedł dzień, w którym moje marzenie udało się zrealizować. Startując ze startowiska Sarangot (1456 m n.p.m.) zbliżyłem się bezpośrednio do skalnych zboczy Fishtaila o deniwelacji blisko 6 tys metrów powyżej dna doliny. Wysokość bezwzględną jaką udało mi się uzyskać to 4605 m n.p.m. oraz 3149 m n.p.m. przewyższenia. Po nasileniu się wiatru w wysokich górach kontynuowałem lot w niższych partiach gór łącznie pokonując trasę trójkąta płaskiego 99,6 km.

Przewyższenie uzyskane podczas lotu było brakującym warunkiem do uzyskania najwyższej odznaki paralotniowej „Diamentowego Orła”. Dodatkowo lot jako jeden z sześciu pozwolił mi zwyciężyć w nepalskich zawodach przelotowych (Nepal XC) w sezonie 2014-2015!

To tylko cyfry. W pamięci zostaną na zawsze lodowce, skały, śnieg, kryształki lodowych chmur, spadek temperatury o blisko 30 stopni C, przedzierający trzy pary rękawic chłód, magiczne wierzchołki Annapurny oraz prawdziwie górska termika.

Lot:
http://www.xcontest.org/world/en/flights/detail:Chrzaszczu/10.3.2015/06:05#fd=flight


Paweł Chrząszcz

 

 

 

Puki co jeszcze za oknem słoty i chłody, ale niebawem termika niewątpliwie ruszy na nas z całą siłą. W związku z tym przygotowujemy się na jej przyjęcie.

Od jakiegoś czasu trwa kapitalny remont naszej „windy do nieba”, czyli sędziwej Skody Felicji zwanej Felką. Dzięki Waszym składkom oraz szczególnemu zaangażowaniu Tomka Ignaczyńskiego Felka powoli odzyskuje dawny blask.

Właśnie otrzymała nową skórę, teraz trwają prace nad zawieszeniem oraz elementami wykończenia. Pozostanie przegląd systemu wyciągarki i można holować.

Tymczasem aby było gdzie holować, przed nami jeszcze prace porządkowe w „Przynach-Okęciu”, czyli na odcinku ścieżki rowerowej, którą użytkujemy do naszych celów. Planujemy ustawienie ławeczek w Przynach i Milewie, które jak sądzimy uatrakcyjnią to miejsce. Będzie gdzie „szpej” złożyć,, czy odpocząć podczas rowerowej wycieczki.

Niestety z niepokojem obserwujemy akty bezmyślnej dewastacji, która nie oszczędziła i ścieżki. Powyginane znaki informacyjne, połamane kosze na śmieci, rozjeżdżona pojazdami nieuprawnionymi trasa. Cóż „taki mamy klimat” chciałoby się powtórzyć za klasykiem…

Tak czy inaczej ruszamy i w Przynach zapowiadamy aktywność.

Zaprzyjaźnione serwisy

imaf poland


 

ekono


 

tlok


 

aktywna wies


 

nida

Jestes tutaj :

Gorące tematy :

bottom 1

Chrząszczu w Nepalu
Relacja wkrótce
 

bottom 1

Muzyka Kościołów
Letnie Spotkania Muzyczne – sezon 2013
 

bottom 1

Zajęcia karate
Rusza sezon 2013-2014 zajęć sekcji karate Shotokan
 

O Aktywnych:

Grupa za cel działanie postawiła sobie realizacje zainteresowań: sportowo-rekreacyjnych w sekcjach KARATE, PIŁKI SIATKOWEJ i PARALOTNIOWEJ. A także inspirowanie działań związanych z promocją regionu (Dolina Dolnej Wisły), kultywowaniem lokalnych tradycji.

Śledź Nas

 social icon  social icon  social icon  social icon

 

S5 Box

Zaloguj się

Zarejestruj się